W kwietniu 1994 roku, James Jebbia w Nowym Jorku stworzył markę, którą dziś zna każdy fan streetwearu – Supreme. Przed jej stworzeniem pracował on w innej, bardzo dobrze znanej firmie – Stussy. Pozwoliło mu to na zebranie ogromnego doświadczenia, które później mógł wykorzystać tworząc własny brand. oprócz ubrań oferował w sklepie również optymalną przestrzeń do jazdy na desce i testowania nowych trików. Oprócz produkcji ubrań i akcesoriów, w swoim asortymencie posiada również deskorolki.
Były to czasy, gdzie kultura skate przeżywała prawdziwy rozkwit popularności, a konkurencja produkowała słabej jakości ubrania robiąc miejsce nowym markom. Sam James nigdy nie jeździł na desce, ale był nią bardzo zafascynowany, dzięki czemu potrafił zbudować więź z klientami, przez co jego firma zyskiwała coraz większe rzesze fanów.
Z czasem marka zaczęła współpracować z artystami, fotografami i projektantami takimi jak: Blade, David Sims, Toshio Maeda, David Lynch, Nobuyoshi Araki, Robert Crumb, Marilyn Minter, Takashi Murakami, Daniel Johnston, Peter Saville, James Brown czy Miles Davis, ale dopiero w 2007 roku, czyli po 13 latach działalności, podjęto wspólne prace z inną firmą – The North Face. Sukces nowej linii był ogromny, a to otworzyło drogę współpracy z takimi gigantami jak Air Jordan, Nike, Levi’s czy Timberland.
Charakterystyczny jest również sam mechanizm sprzedaży. Ilość wypuszczonych produktów najczęściej jest niższa od liczby samych chętnych na zakup, dzięki czemu są one bardzo pożądane, a przy okazji to skutecznie napędza rozgłos wokół marki. Nowe produkty są na tyle popularne, że po szybkim zniknięciu towaru z półek często trafiają one na rynek wtórny, gdzie osiągają kilkukrotność pierwotnej ceny. Supreme to gorący towar i marka jednocześnie.
Jebbia uznał, że nazwa Supreme dobrze brzmi. Co ciekawe nie jest ona zastrzeżona, bo uznano, że to zwykłe słowo użytku codziennego, a nie nazwa własna. Inną sprawą jest logo.